marek

 
Szukam: rozrywki
Rejestracja: 2003-10-17
Lubię marzyć ;)
Punkty169więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 31
Ostatnia gra
Domino

Domino

Domino
5 dni temu

Krótkich słów splatanie. Cz. 4.

Streszczenie opowiadania pt.:

"Bliskość, uczucie i pierwsze tęsknoty…"

 

  Z dnia na dzień z tygodnia na tydzień i z miesiąca na miesiąc Arwena stała się dla Aragorna osobą bardzo bliską. Potrafił powiedzieć Jej o wszystkim i nie bał się tego, że zostanie wyśmiany czy to z powodu jego nieśmiałości czy wewnętrznego strachu, który nieustannie w sobie nosił. Przy niej nie bał się niczego, nie miał tajemnic, mógł być po prostu sobą. Nie musiał udawać mężczyzny, męskiego, odważnego i zabawnego jak ci, którzy byli w jego otoczeniu każdego dnia „prężących się przed kobietami grających role boskich macho”. Nie potrzebował tego gdyż wiedział, że dla Arweny nic to nie znaczyło…

 

  Aragorn miał i nadal ma naturę skrytego, cichego człowieka, który nie lubił być w centrum uwagi. Od zawsze wolał być na drugim planie – natomiast przy Arwenie nie bał się pokazać swoich uczuć, a nawet łez… Przy żadnej innej osobie nie potrafiłby okazać swojej słabości – bo swój – jak to nazywa – dziwny charakter traktował jako swoją największą słabość, która niejednokrotnie przysporzyła jemu wiele problemów….Tu tego nie było…

 

  Codziennym rytuałem był poranny spacer do pokoju Arweny by się przywitać i troszkę porozmawiać, a gdy przez nawał pracy nie mógł Jej odwiedzić w przeciągu dnia tak często jakby tego chciał – pisali do siebie maile…

 

  W pokoju, do którego przeniosła się Arwena pierwszy raz się przytulili... O ile Aragorn sobie przypomina to mogło być przy okazji urodzin bądź imienin... na razie... bo później... podobnie jak rysowanie na liście obecności uśmieszków – przytulali się coraz częściej, niejednokrotnie bez okazji…

 

  W między czasie nastąpiła mała reorganizacja i Arwena przeprowadziła się na skrzydło gdzie pracował. Tym samym, zbliżyła się jeszcze bardziej. Aragorn był tak szczęśliwy, że sam czym prędzej pomagał przenosić wszystkie rzeczy Arweny do pokoju w pobliżu swojego :) Jak sięgnie pamięcią, pamięta gdy razem z Arweną taszczyli Jej biurko i ustawiali w pokoju. Gdyby mógł to przeniósłby wszystko sam w 10 min by tylko była bliżej niego i to jak najszybciej :)

 

  Był tak radosny, że mógłby za decyzję przejścia Arweny na jego skrzydło - wyściskać swojego przełożonego – lecz wyściskał Arwenę – to było znacznie przyjemniejsze :) A poza tym jak mógł nie skorzystać z takiej okazji? :)

 

  Tym sposobem widywali się teraz jeszcze częściej, a Aragorn spędzał w pokoju Arweny coraz więcej czasu. Nie było dnia by się nie widzieli i nie rozmawiali. Po pracy także utrzymywali kontakt – jak nie przez internet to przynajmniej poprzez sms-y – dzień w dzień.

 

  Warto przypomnieć, iż dużo, dużo wcześniej, jeszcze na samym początku ich znajomości wymienili się numerami telefonów i po pracy, gdy byli w swoich domach, Arwena „puściła” sygnał na jego komórkę. Aragorn uśmiechnął się gdyż dawno nikt jemu tego nie robił i w dodatku ten sygnał był od Arweny :) To była taka drobna rzecz, ale jaka wesoła, ile dająca uśmiechu :) Sygnał ten zapoczątkował ich pierwsze sms-y…

 

  Znajomość Arweny i Aragorna przerodziła się w uczucie bliskości, wzajemnego zrozumienia, zaufania i szacunku do siebie. Gdy przychodził koniec tygodnia i zbliżała się 15-ta, Aragorn czuł lekki smutek, czyli najzwyczajniej w świecie – zaczynał tęsknić. Ale z kolei w poniedziałek gdy wszyscy „musieli” iść do pracy – on nie mógł się jej doczekać. Przyjście do pracy powodował w jego sercu radość, ale nie wynikało to z tego, że oszalał – jakby ktoś pomyślał – lecz z powodu Arweny :)

 

  No cóż, tęsknota miała wspaniałą cechę – była oczekiwaniem na spotkanie i z tą myślą Aragorn szedł do pracy… by znowu się z nią zobaczyć… :)

 

  W „starym” pokoju, który znajdował się na końcu drugiego skrzydła budynku po raz pierwszy się przytulili… a w nowym pokoju… cdn…

__________________________________________________________

 Połączmy dłonie,

 Bo gdy są blisko

 przesyłają sobą to wszystko,

 co serce chce

 poczuć w sobie.

 Jest ciepłem przekazanym Tobie

 Lekkie muśnięcie,

 w dotyk się zmienia.

 Przepływa falą budząc marzenia

 co się uczuciem wypełniały

 i na ten dotyk tęskno czekały...

                                                                                   Dla kogoś zupełnie wyjątkowego :))