humbakuk

 
Rejestracja: 2020-10-20
Punkty86Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 114
Ostatnia gra

Kaktusik flakonik i wizja

Urlop, wczasy, wypoczynek to nieodłączny element, jak akcesorium dla pracującego w pocie czoła dla wzniosłej idei ludu. Owa idea ponoć to rozwój i pomyślność kraju i współobywateli. Nie wiem w jakim stopniu włożyłem coś do tej wspólnotowej sprawy. Robić mi się raczej nie chce. Gram w totka i jakoś sobie radzę. Kilka głębszych browarków spod samiućkich tater, a świat kolorowy w tęczowych barwach rozpromienia się nad moją głową, no i w głowie ma się rozumieć. Żyję jakoś pomalutku, kuponik skreślę, coś tam od babci czasem dostanę. Kilka zaskórniaczków babcia zawsze trzyma w bieliźniarce więc idę jak w dym. Kolega mi mówił że szukają ludzi do pracy. Gdzieś tam, nie pamiętam gdzie, gulgotał mi napój chmielowy w gardle i nie dosłyszałem. Gadałem z nim przez okno z siódmego piętra, tom nie rozumiał też wszystkiego. Gadał i gadał, gadał ze godzinę. No i tak coś tam w tym moim łbie się ostało. Pamiętałem takie jedno słowo "zdalnie". Pomyślałem między gulganiem o... No właśnie, zdalnie. To pomyślałem jeszcze raz, gulgoczący flakonik spod samiućkich tater odstawiłem na parapet, obok mojego kaktusa. A z tym kaktusem to już w ogóle historia mówię wam. No i postawiłem flakonik. Acha, kaktusik mi usechł, nie lubił tego co ja. Zawsze tą piankę z flaszeczki na koniec mu tam dawałem pić, ale chyba za dużo bo w nocy mu się czasami czkało i się budziłem. No i wiecie? Dzwonię ja ci do Fort Huachuca, no bo myslałem że tam jakie drony mają. No bo wiecie dron to i z siódmego piętra można kierować. No dzwonię, a tu co? W tubie słyszę "Humbakouk. There is no work for you today". Dziwne. No bo skąd to ci mają wiedzieć że jam to jam. Hmmm..Aaaaaaaaaaaa! Już wiem! Bywa że jak gulgocze flakonik to gram w bilardzik i może jakiś jenerał grał na GD. A, tera rozumim. Zadryndam tumorow. Jutro może też zadryndam do jakieś szkoły, bo tężyzny mi nie brak i mógłbym na ten przykład na włefie uczyć- rzut flakonikiem po eliksirze spod samiućkich tater do cela. O! A wiecie? Bo jak czasami ten mój kaktusik, no ten co mi usechł, no i w nocy tak bekał, to miałem tyż wizja. Nie mam telewizja, ale wizja. No i biorę pisaki i ta wizje na kartkach w brulionie 16 kartkowym maże. Dziś miałem wizja też i namazałem. Tylko nie rozumiem co ten mój uschnięty kaktusik w tej wizja chciał przekazać. Moża wy wieta? Oj za doża flakonikuf już popiłem... Ida do wyra.